Banki

#gielda…

#gielda
#biomed
#pko
#peo
#banki
#inwestowanie
#bioton
#petroinvest
#serinus

Witajcie Drodzy Mirabelki i Mirce
Poniedziałek,
podzielę się z Wami dobrą wiadomością, może dla niektórych rzadna nowość, zaobserwowałem niesamowitą korelację indeksów. Nie chodzi tylko o SP500 i WIG – jak Ameryka idzie do góry, my również.
Porównajcie sobie wykres akcji banków np. Bank of America czy Goldmann Sachs z naszymi bankami. Czasami zdarza się mała dywergencja jednak indeksy nawzajem się ciągną.
Również widziałem że np. PKN Orlen ściągął cały WIG20 w dół, co przyczyniło się do przeceny banków.
Dużym odkryciem jest linia MACD – trzeba obserwować np. PEO lub PKO – podwójne dno MACD. Robią zasłonę pierwszego dnia, powoli wybijają kurs, żeby zaraz spadł. Robi się fala pod wartością 0 – niby większa od pierwszej ale wartość akcji jest niższa. Przykład: 31 lipiec i 1 sierpnia. Podobnie było w lipcu. Ja się nadziałem – kupowałem przy 51.42 a mogłem przy 51 lub niżej. Zgadnijcie przy ilu sprzedałem? Mam mały powód do sukcesu, ustanowiłem dzienny górny limit sprzedaży. Jak Ferdek z Bankier: „To ja zawracam kurs i czynię szczyty”. Sam się z tego śmiałem, jednak można modelować kurs. Tylko trzeba mieć więcej akcji.
Osobiście uważam, że lepiej trzymać się WIG20 PKO, PEO, PKN jak jest przecena niż wchodzić w spółki gamingowe. Osobiście uważma, że będzie korekta prędzej czy później na gamingu i to przestanie być modne. Podobnie będzie jak z Biomed Lublin – w pewnym momencie skończy się promocja i będą spadki.
Osobiście jestem na dużym plusie choć mam jedną pozycję stratną na Santander, traktuję to jako nauczkę na przyszłość, dzięki niej nauczyłem się sprzedawać z zyskiem a nie czekać w nieskończoność.
Życzę Wam dużo sukcesów, tylko podchodźcie do inwestowania realnie – lepiej inwestować zachowawczo niż tracić tysiące zł na akcjach. Lepiej kupować blue chipy – banki, pzu, pkn – WIG20 niż łapać się za mniejsze spółki.
Choć opinie są podzielone i jest grono osób, które tylko kupują gaming i to rozumiem, jest to również ciekawe jak są różne charaktery inwestorów, jedni wierzą w wolny rynek, firmy prywante a inni ufają dużym firmom takim jak z WIG20.
Nauczyłem się również jednej rzeczy – lepiej jak pieniądze leżą na koncie – 2, 3 tygodnie niż wchodzić za szybko w inwestycję, cierpliwość, jeszcze raz cierpliwość.
Analizować wykres historyczny i wiele punktów w przyszłości jest wspólnych. Wykres lubi się powtarzać, nie identycznie ale w dużej mierze.
Im więcej się człowiek uczy, czyta, ogląda webinariów na temat inwestowania tym wiedza się powiększa i doświadczenie rośnie. Warto co jakiś czas odświeżać sobie wiedzę.
Dzięki inwestowaniu na giełdzie jestem bardziej spokojny i mam więcej czasu, wiem że trzeba poczekać, że nie można się spieszyć, bo przez pośpiech traci się pieniądze.

Dużo mnie nauczyły historie Serinus, Petroinvest, – to już przeszłość, ale ludzie potracili majątki na tych akcjach, tak samo na Biotonie, poczytajcie sobie o tych historiach, lepiej uczyć się na czyiś błędach niż mieć straty w tysiącach złotych.

Sam pisałem pracę magisterską o funduszach inwestycyjnych, pracowałem w jednym, stałem z boku koło giełdy koło 10 lat aby się dużo naczytać. Choć inwestowanie jest zupełnie czymś innym niż obserwowanie. To są dwa zupełnie inne światy. Można jak ja być z branży i nic nie wiedzieć a ktoś z ulicy kto kupuje i sprzedaje akcje, ma większą wiedzę niż nie jeden pracownik banku czy funduszu. Sam wiem po sobie.

Myślę że na Biomed Lublin ludzie też potracą dużo kasy jak kurs wróci do 3 zł. Życzę im dobrze ale patrząc na Bioton jak dużo czasu zajmuje tworzenie leków, szczepionek itp. Na ebolę 2 lata tworzono szczepionkę. Nie sądzę że zaraz będzie jakaś szczepionka na wirusa. Bioton też tworzył kurs do góry na pustych słowach, poczytajcie sobie na necie.

Też Wam sprzedam dobrą radę – nie obserwujcie kursu jak macie akcje, tylko ustawcie zlecenie dzień wcześniej albo zaraz po kupnie akcji, macie wtedy więcej szans na sprzedaż – liczy się kolejka jak stawiacia zlecenia. Kto pierwszy ten lepszy. Warto obstawiać lokalny punkty wsparcia przy kupnie a przy sprzedaży punkty oporu Dzięki temu przytuliłem trochę grosza do portfela, na które w normalnym życiu pracowałbym bardzo a bardzo długo… jest to coś niesamowitego. Wyczekałem moment punktu wsparcia – kupiłem w dołku i ustaliłem sobie punkt oporu – i kurs odbił się od niego, część akcji udało mi się sprzedać a część sprzedałem taniej już ręcznie.
Lubię wieczorem usiąść, napić się winka, popatrzeć na kurs, ustawić na spokojnie zlecenie sprzedaży i rano wejść w komputer i zobaczyć – akcje sprzedane. Raz miałem taki dzień, myślałem że jestem w niebie, po prostu kasa sama wpadła na konto, nawet się nie śiliłem odpalać tradingview, czy bankier, czy Statica. To było szaleństwo, chodziłem pijany z radości przez 3 dni. Do tego sprzedałem akcje Pekao po uśrednieniu i uwolniłem trochę kasy. Był to cudowny dzień. Obstawiałem – przypuszczałem że dojdzie do lokalnego szczytu – punktu oporu kurs a później już będzie tylko dryfował. Moje przewidywania się spełniły i się udało. Taki byłem z siebie dumny.